Decyzja Airbusa, o której w grudniu ub. roku donosił portal Golem.de, powołując się na ustalenia serwisu The Register, była ważnym sygnałem dla całego europejskiego przemysłu. Koncern zamierza przenieść swoje aplikacje krytyczne (mission-critical) z infrastruktury lokalnej (on-premise) do chmury. Nie chodzi tu jednak o standardową chmurę, lecz o rozwiązanie w pełni suwerenne, gwarantujące, że dane pozostaną pod jurysdykcją europejską.
Wrażliwe dane pod europejską kontrolą
Planowana migracja obejmuje fundamentalne systemy zarządzania przedsiębiorstwem, w tym ERP (planowanie zasobów), MES (systemy realizacji produkcji), PLM (zarządzanie cyklem życia produktu), CRM (zarządzanie relacjami z klientami).
Catherine Jestin, wiceprezes wykonawcza ds. cyfrowych w Airbusie, stawia sprawę jasno – Potrzebujemy suwerennej chmury, ponieważ część informacji jest niezwykle wrażliwa z punktu widzenia narodowego i europejskiego – donosił The Register.
W tle tej decyzji wybrzmiewa rosnąca nieufność wobec amerykańskich gigantów technologicznych, szczególnie w świetle obecnie prowadzonej polityki Waszyngtonu. Europejski biznes coraz głośniej wyraża obawy, że dostawcy z USA nie są w stanie zagwarantować, iż amerykańskie służby nie uzyskają dostępu do danych klientów z Europy (np. na mocy CLOUD Act). Airbus, będący filarem europejskiej obronności, nie może sobie pozwolić na takie ryzyko.
Czy Europa podoła wyzwaniu?
Procedura przetargowa startuje w styczniu 2026 roku, a ostateczna decyzja o wyborze dostawcy ma zapaść do lata br. Wartość kontraktu szacowana jest na 50 milionów euro, a umowa ma obowiązywać przez 10 lat.
Jestin w rozmowie z mediami wyraziła jednak pewne wątpliwości, czy europejscy dostawcy chmurowi dysponują wystarczającymi mocami przerobowymi, by obsłużyć tak potężną organizację. Skala operacji Airbusa jest ogromna, a historia cyfrowych transformacji w firmie bywała wyboista – przykładem może być trwająca już siedem lat i wciąż niezakończona migracja z pakietu Microsoft Office na Google Workspace.
Mimo tych obaw, kierunek został wyznaczony. Dla europejskiej branży IT przetarg ten będzie sprawdzianem dla ich możliwości technologicznych i szansą na udowodnienie, że cyfrowa suwerenność Europy jest możliwa nie tylko na papierze, ale i w przemysłowej praktyce.
Źródło: The Register, Golem.de