Grudzień 2025 roku zapisze się jako ostatni miesiąc funkcjonowania Huty Królewskiej w Chorzowie pod szyldem ArcelorMittal Poland. Decyzja o trwałym wyłączeniu instalacji zapadła po analizie szeregu czynników makroekonomicznych i technicznych. Zarząd giganta stalowego wskazuje, że splot negatywnych okoliczności zewnętrznych zniweczył wysiłki podejmowane w ostatnich latach w celu ratowania zakładu.
Ekonomia i technologia bezlitosne dla historii
Przedstawiciele koncernu otwarcie komunikują przyczyny zamknięcia. Mimo że chorzowski oddział wytwarzał specjalistyczne produkty, jego udział w całkowitym wolumenie produkcji ArcelorMittal Poland wynosił niespełna 1 proc.
– Również wiek instalacji sprawia, że w nadchodzących latach zapewnienie bezpiecznych warunków pracy w zakładzie będzie stanowiło duże wyzwanie. Niezbędne są znaczne nakłady finansowe, których w obecnej, trudnej sytuacji sektora stalowego w Europie nie możemy ponieść, gdyż byłoby to ekonomicznie nieuzasadnione – tłumaczy Marek Kempa, dyrektor zarządzający oddziału wyrobów długich.
Związkowcy z „Solidarności” zwracają uwagę na szerszy kontekst problemu, wskazując na drastyczne koszty energii oraz unijną politykę klimatyczną. Opłaty związane z systemem handlu emisjami (EU ETS) oraz wymogi Zielonego Ładu coraz mocniej uderzają w rentowność energochłonnego przemysłu w Europie, czego ofiarą pada właśnie Huta Królewska.
Co z załogą? Plan relokacji
W zakładzie pracuje obecnie 270 osób. Zarówno zarząd, jak i strona społeczna zapewniają, że priorytetem jest ochrona pracowników. Trwają zaawansowane rozmowy dotyczące porozumienia społecznego, które ma zabezpieczyć interesy hutników.
Zgodnie z deklaracjami, nikt nie pozostanie bez środków do życia. Spółka przygotowuje plan alokacji kadr do innych swoich oddziałów, zlokalizowanych w Dąbrowie Górniczej oraz Świętochłowicach.
– Wieloletni, doświadczeni pracownicy są filarem naszej firmy, dlatego zależy nam, by kontynuowali pracę w naszych strukturach – podkreśla Stanisław Ból, dyrektor personalny ArcelorMittal Poland. W najbliższych tygodniach odbędą się indywidualne spotkania z pracownikami, mające na celu dopasowanie nowych stanowisk do ich kompetencji.
Nieudana próba ratunku
Warto zaznaczyć, że decyzja o zamknięciu nie zapadła nagle. W ostatnich latach ArcelorMittal zainwestował w chorzowski oddział blisko 30 mln zł. Środki te przeznaczono m.in. na:
- modernizację klatek walcowniczych,
- zakup nowej znakownicy,
- instalację zbijacza zgorzeliny,
- uruchomienie bloku kontrolno-pomiarowego do szyn.
Spółka podejmowała również próby znalezienia inwestora strategicznego i utworzenia spółki joint venture, co pozwoliłoby podzielić ryzyko biznesowe. Niestety, działania te nie przyniosły oczekiwanych rezultatów w zderzeniu z realiami rynkowymi.
Koniec ery Königshütte
Zamknięcie zakładu ma wymiar symboliczny. Huta, funkcjonująca pierwotnie jako Königshütte, powstała na przełomie XVIII i XIX wieku z inicjatywy Friedricha Wilhelma von Redena. Przez 223 lata była świadkiem rewolucji przemysłowej, wojen i transformacji ustrojowych, stanowiąc serce przemysłowego Chorzowa. Choć ArcelorMittal przejął ten obiekt w 2007 roku jako jedynie fragment dawnego kompleksu, jego wygaszenie ostatecznie zamyka pewien rozdział w historii śląskiego hutnictwa.
Na terenach historycznej huty nadal działalność prowadzą inne podmioty, w tym Alstom Polska oraz Minec, jednak produkcja stali w tym miejscu definitywnie przechodzi do historii.
Źródła: ArcelorMittal Poland, money.pl