Listopad 2025 roku przyniósł wyraźne wyhamowanie w polskim sektorze przemysłowym. Główny Urząd Statystyczny poinformował, że produkcja przemysłowa spadła o 1,1 proc. w porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego. Skala rozbieżności między oczekiwaniami analityków a twardymi danymi sugeruje, że końcówka roku w polskim przemyśle jest znacznie trudniejsza, niż pierwotnie zakładano.
Znaczna rozbieżność prognoz z rzeczywistością
Konsensus rynkowy, oparty na ankietach PAP Biznes, zakładał bowiem scenariusz wzrostowy. Eksperci spodziewali się dynamiki na poziomie wzrostu o 2,7 proc. rdr. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie mniej łaskawa dla wytwórców, co widać szczególnie wyraźnie w ujęciu miesięcznym. W porównaniu do października, produkcja tąpnęła aż o 9,3 proc., podczas gdy analitycy prognozowali spadek rzędu 6,1 proc.
– Spodziewaliśmy się słabego odczytu produkcji przemysłowej w listopadzie (ze względu na specyficzny układ kalendarza i dni wolnych od pracy), ale rzeczywistość zaskoczyła największych pesymistów – napisali analitycy Pekao.
Kalendarz i efekt bazy zaniżają odczyty?
Skąd tak gwałtowne hamowanie? GUS w swoim komunikacie wskazuje na czynniki techniczne i kalendarzowe.
– Znaczny spadek produkcji sprzedanej w porównaniu z październikiem spowodowany był mniejszą liczbą dni roboczych oraz efektem bazy – wyjaśnia urząd statystyczny.
Warto jednak spojrzeć na dane skorygowane o wpływ czynników sezonowych. W tym ujęciu obraz nie jest aż tak pesymistyczny, choć nadal wskazuje na ochłodzenie koniunktury. Po wyeliminowaniu sezonowości, produkcja ukształtowała się na poziomie o 0,8 proc. wyższym niż przed rokiem, ale jednocześnie o 1,6 proc. niższym niż w październiku bieżącego roku.
Główne czynniki wpływające na spadki
Szczegółowa analiza struktury produkcji ujawnia, że spowolnienie nie rozkłada się równomiernie. Statystyki pokazują, że pod kreską znalazła się niemal połowa branży – spadek w skali roku odnotowano w działach, które odpowiadają za 48,1 proc. wartości produkcji sprzedanej przemysłu.
Największym obciążeniem dla ogólnego wyniku okazała się produkcja dóbr związanych z energią, gdzie odnotowano najgłębsze spadki. Na przeciwległym biegunie znalazły się natomiast dobra inwestycyjne – w tej kategorii polskie firmy wciąż notują wzrosty, co może być sygnałem, że procesy modernizacyjne w gospodarce nie zostały całkowicie zatrzymane.
Dzisiejsze dane stawiają pod znakiem zapytania siłę ożywienia gospodarczego w czwartym kwartale 2025 roku i prawdopodobnie skłonią analityków do rewizji kolejnych prognoz zarówno kondycji przemysłu, jak i całego PKB.
Źródła: PAP, GUS