Drastyczna korekta po listopadowym wzroście
Zaledwie kilka dni temu informowaliśmy na naszych łamach o rewelacyjnych wynikach produkcji sprzedanej, która w grudniu wzrosła o 7,3 proc. Dzisiejszy komunikat GUS przynosi jednak drugą stronę medalu. Nowe zamówienia w przemyśle spadły w grudniu aż o 30,6 proc. w ujęciu rocznym.
Skala tego zjawiska jest zaskakująca, zwłaszcza jeśli zestawimy ją z listopadem, kiedy to odnotowano wzrost zamówień o 24,5 proc. rdr. Mamy więc do czynienia z niezwykle silną huśtawką – w ujęciu miesięcznym (grudzień do listopada) wartość nowych kontraktów skurczyła się o 19,6 proc.
Co oznaczają te dane dla przyszłości?
Wskaźnik nowych zamówień jest istotnym barometrem wyprzedzającym – pokazuje on, jak kształtuje się popyt na wyroby i usługi, który przełoży się na faktyczną produkcję w nadchodzących miesiącach.
Obecny odczyt zdaje się potwierdzać obawy, o których pisaliśmy 2 stycznia, analizując wskaźnik PMI (wynoszący wówczas 48,5 pkt). Menedżerowie logistyki już wtedy sygnalizowali kurczenie się portfela zamówień, co stało w sprzeczności z „twardymi danymi” o bieżącej produkcji. Dzisiejszy raport GUS sugeruje, że wysoka produkcja w grudniu mogła wynikać z nadrabiania zaległości kontraktowych, podczas gdy dopływ nowych zleceń – zgodnie z ostrzeżeniami płynącymi z odczytów PMI – faktycznie wyhamował.
Taka zmienność nakazuje zachować ostrożność w prognozach na 2026 rok. Choć fundamenty polskiego przemysłu pozostają solidne, a nadzieje pokładane w środkach z KPO są wciąż żywe, najbliższe miesiące mogą upłynąć pod znakiem walki o stabilizację popytu.
Źródło: PAP