Ruch ten, choć tłumaczony względami technologicznymi, jest kolejnym sygnałem potwierdzającym, że zachodni producenci samochodów szukają ratunku przed wysokimi kosztami produkcji.
Informację o planowanych przenosinach jako pierwszy podał branżowy magazyn Automobilwoche. Zgodnie z tymi doniesieniami, zakład w Rastatt zakończy produkcję obecnej generacji Klasy A, aby skupić się na wdrażaniu modeli opartych na nowej, zaawansowanej platformie Mercedes Modular Architecture (MMA).
Szansa na przedłużenie życia Klasy A
Jeszcze niedawno spekulowano o całkowitym wycofaniu Klasy A z oferty. Zarząd koncernu zweryfikował jednak te plany i – jak podaje Autokult.pl – ostatecznie historia najmniejszego modelu w gamie producenta ze Stuttgartu będzie kontynuowana przynajmniej do 2028 roku. Aby jednak zachować rentowność projektu, konieczna okazała się optymalizacja kosztowa, czyli przeniesienie montażu na Węgry, gdzie uwarunkowaniach ekonomiczne są bardziej przyjazne.
Węgry nowym motoryzacyjnym zagłębiem Europy?
Wybór padł na fabrykę w Kecskemét, która już teraz pełni ważną funkcję w sieci produkcyjnej Mercedesa. Serwis investing.com informuje wprost – koszty produkcji na Węgrzech są generalnie niższe niż w Niemczech. To właśnie ten czynnik sprawia, że nasi Bratankowie przyciągają kolejnych gigantów. Swoje zakłady mają tam już BMW i Audi, a także chiński potentat aut elektrycznych BYD, o którym pisaliśmy ostatnio w kontekście wyprzedzenia Tesli pod kątem produkcji elektryków.
Przesunięcie produkcji Klasy A na Węgry wpisuje się w szerszy trend. Niemieckie zakłady, obciążone wysokimi kosztami energii i pracy, są coraz częściej przeznaczane do produkcji modeli flagowych, marżowych i zaawansowanych technologicznie, podczas gdy modele wolumenowe lub schodzące z rynku trafiają do tańszych lokalizacji.
Sygnał ostrzegawczy dla niemieckiego przemysłu
Oficjalna narracja koncernu, przytaczana przez portal Evertiq mówi o konieczności „uwolnienia mocy produkcyjnych” w Rastatt pod przyszłe projekty. Rzeczywistość może być jednak nieco inna – decyzja koncernu może stanowić wyraźny sygnał, że w Unii Europejskiej znacznie zaostrza się konkurencja o inwestycje produkcyjne.
Dla Węgier ruch Mercedesa bez wątpienia oznacza wzmocnienie pozycji w europejskim łańcuchu dostaw i nowe zlecenia dla lokalnych kooperantów. Dla Niemiec – jest to kolejne potwierdzenie trudnej sytuacji tamtejszego sektora automotive, który musi mierzyć się z wyzwaniem utrzymania konkurencyjności przy rosnących kosztach strukturalnych.
Źródła: Autokult, Evertiq, Investing.com